czwartek, 29 stycznia 2009

ODPOCZNIJ W MIŁOŚCI OJCA

Czy kiedyś przyjaciel lub ktoś najbliższy powiedział ci znienacka: „Czy gniewasz się na mnie? Czy zrobiłem ci coś złego?”

Może akurat jesteś milczący i zamyślony, więc odpowiadasz, „Nie, nie gniewam się. Nie zrobiłeś nic, co by mnie zraniło. Po prostu nic nie mówię”.

Ale ten ktoś ciągnie dalej: „Czy to coś, co ja powiedziałem?”

„Nie, nie powiedziałeś nic złego. Wszystko w porządku”.

Wreszcie, by tą osobę przekonać, musisz ją przytulić: „Słuchaj, kocham cię i nie gniewam się, ale jeżeli będziesz dalej tak pytał, to się pogniewam!”

Kochani, tak właśnie my traktujemy naszego Niebiańskiego Ojca! Na koniec dnia idziemy do naszej komory modlitwy i mówimy: „Zobaczmy, jak dzisiaj rozgniewałem Jezusa? Co złego zrobiłem – albo czego zapomniałem zrobić? Jestem do niczego, nie wiem, jak On może mnie kochać. Panie, przebacz mi jeszcze ten jeden raz. Kiedyś będę tak posłuszny, że nie będzie Ci trudno mnie kochać”. Ale Bóg jest przy tobie stale i chce cię przytulić. On chce ci pokazać, jak bardzo cię kocha i chce, byś odpoczywał w Jego miłości!

Kiedy syn marnotrawny wrócił do domu, został przyjęty do domu ojca. Otrzymał nową szatę, jadł przy stole ojca i otrzymał pełne przebaczenie. Ten syn wiedział jedno – że jest bezpieczny w miłości ojca! Wiedział, że ojciec ma do niego cierpliwość, pracuje nad nim i kocha go. Taki jest nasz niebiański Ojciec w stosunku do nas.

Bez względu na to, jak daleko odeszliśmy od Ojca, mamy stale możliwość powrotu, ale musimy wierzyć w to, co mówi Słowo Boże – „On nas zaakceptował w Umiłowanym”.

On czeka z wyciągniętymi ramionami, by przytulić wszystkich, którzy zaakceptowali możliwość powrotu do Jego miłości.