poniedziałek, 30 czerwca 2008

ROZKOSZUJ SIĘ W PANU

Nasz pokój i zadowolenie zawsze są uzależnione od oddania się w ręce Boga bez względu na okoliczności. Psalmista pisał: „Rozkoszuj się Panem, a da ci czego siebie życzy twoje serce” (Psalm 37:4).

Jeżeli oddałeś siebie całkiem w Boże ręce, to jesteś w stanie znieść każdą trudność. Twój Ojciec pragnie, abyś mógł wypełniać swoje codzienne obowiązki bez strachu czy niepokoju, całkowicie oddając się pod Jego opiekę. Twoje oddanie się Jemu ma bardzo praktyczny wpływ na twoje życie. Czym bardziej oddajesz się pod Bożą opiekę i ochronę, tym bardziej obojętny będziesz na otaczające warunki.

Jeżeli oddasz się Jemu, to nie będziesz ustawicznie próbował obmyślać następnego kroku. Nie będziesz się bał złych wiadomości, które do ciebie docierają. Nie będziesz się martwił, kiedy będziesz myślał o przyszłości, gdyż powierzyłeś swoje życie, rodzinę i przyszłość w bezpieczne i kochające ręce twojego Pana.

Czy myślisz, że owce, które idą za pasterzem są zmartwione albo zatroskane? Wcale się nie martwią, bo są całkowicie oddane pod jego prowadzenie. W podobny sposób my jesteśmy owcami Chrystusa, który jest naszym wielkim Pasterzem. Dlaczego więc mielibyśmy się w ogóle martwić, niepokoić czy zamartwiać o nasze życie i przyszłość? On doskonale wie jak ochraniać i zachować swoje stadko, ponieważ On nas prowadzi w miłości!

W moim życiu musiałem sie uczyć oddawać Bogu jeden problem za drugim. Pomyśl o tym: Jak mogę mówić, że ufam Bogu we wszystkim, jeżeli nie udowodniłem, że ufam Mu chociaż w jednej rzeczy. Samo wypowiadanie słów: „Ufam Panu całkowicie” nie wystarczy. Muszę to udowodnić moim życiem w różnych dziedzinach, w codziennych sprawach.

Wielu ludzi żyjących obecnie powiedziało: „Oddaję, powierzam, ufam” dopiero wtedy, kiedy widzieli, że nie ma wyjścia z ich sytuacji. Ale prawdziwe poddanie, takie które podoba się Bogu, jest dokonywane dobrowolnie, zanim dojdziemy do granicy swoich możliwości. Powinniśmy działać w zgodzie z Panem tak jak to robił Abraham, oddając Bogu swoje życie jak czek in blanco i pozwolić Panu, aby On go wypełnił.

niedziela, 29 czerwca 2008

POMNAŻAJMY NASZĄ WIARĘ

Marek 4 przekazuje historię o Jezusie i Jego uczniach w łodzi, która była miotana falami na wzburzonym morzu. Czytając tę historię, widzimy, jak Chrystus uspokoił te fale prostym rozkazem. Potem zwrócił się do uczniów i zapytał, „Jakże to, że jeszcze nie macie wiary”? (Mar. 4:40).

Może pomyślisz, że to było szorstkie. Przecież to ludzkie uczucie, by bać się w czasie takiego sztormu. Jezus nie o tym mówił. Raczej chciał im powiedzieć, „Już tyle jesteście ze Mną, a dalej nie wiecie, kim jestem? Jak to możliwe, że tak długo już chodzicie ze Mną, a nie znacie mnie osobiście”?

Uczniowie byli zaskoczeni, widząc zdumiewający cud, który uczynił Jezus. „I zdjął ich strach wielki i mówili jeden do drugiego: Kim więc jest Ten, że i wiatr, i morze są mu posłuszne”?

Czy możecie to sobie wyobrazić? Uczniowie Jezusa nie znali Go. On osobiście powołał każdego z nich, by szli za Nim i usługiwali wraz z Nim dla tłumów ludzi. Dokonywali cudów uzdrowień, karmili tłumy głodnych ludzi, ale dalej byli nie rozumieli w pełni, kim ich Mistrz w rzeczywistości był.

Niestety, tak też jest dzisiaj. Wielu chrześcijan pływało w łodzi z Jezusem, usługiwało wraz z Nim i przemawiało do tłumów w Jego imieniu, ale tak naprawdę nie znają swojego Mistrza. Nie spędzają czasu w intymnej społeczności z Nim. Nigdy nie siadają cicho w Jego obecności, by otwierać swoje serca przed Nim, słuchając i rozważając to, co On chce im powiedzieć.

Inną scenę na temat wiary uczniów widzimy w Łukasza 17. Uczniowie przyszli do Jezusa i prosili „Przydaj nam wiary” (Łuk. 17:5). Wielu chrześcijan dzisiaj zadaje to samo pytanie: „Jak zdobyć wiarę”? Ale nie szukają odpowiedzi u samego Pana.

Jeżeli chcesz mieć większą wiarę, musisz zrobić to samo, co Jezus powiedział do Swoich uczniów w tym urywku. Jak On odpowiedział na ich prośbę o wiarę? „Przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję” (17:8). Jezus chciał powiedzieć, „Ubierz strój cierpliwości, a potem przyjdź do Mojego stołu i jedz ze Mną. Chcę, byś najpierw Mnie nakarmił. Pracowałeś ochotnie dla Mnie przez cały dzień. Teraz chcę, byś miał ze Mną społeczność. Siądź przy Mnie, otwórz swoje serce i ucz się ode Mnie.

piątek, 27 czerwca 2008

MODLITWA W NIESPOKOJNYCH CZASACH

Czy w takich niebezpiecznych czasach jak obecne, kościół jest bezsilny, żeby coś zrobić? Czy mamy usiąść i czekać aż Chrystus powróci? Czy może jesteśmy powołani, aby podjąć jakieś drastyczne akcje? Czy kiedy cały świat wokół nas drży, a serca ludzi pogrążone są w strachu, jesteśmy powołani, aby wziąć duchową zbroję i walczyć z przeciwnikiem?

Prorok Joel widział podobne dni, jakie zbliżały się do Izraela, dni „ciemności i chmury.” Według Joela, dzień ciemności, który nadchodził na Izrael będzie taki, jakiego nie było dotąd w ich historii. Prorok wolał więc: „Ach! Cóż to za dzień! Bo bliski jest dzień Pana, a przychodzi jak zagłada od Wszechmocnego” (Joel 1:15).

Jaką radę dawał Joel Izraelowi w tej ciemnej godzinie? Przekazał im takie słowo: „Wszakże jeszcze teraz mówi Pan: Nawróćcie się do mnie całym swym sercem, w poście, płaczu i narzekaniu!
Rozdzierajcie swoje serca, a nie swoje szaty, i nawróćcie się do Pana, swojego Boga, gdyż On jest łaskawy i miłosierny, nierychły do gniewu i pełen litości, i żal mu karania! Kto wie, może pożałuje i zlituje się, i pozostawi błogosławieństwo...” (Joel 2:12-14).

Kiedy czytam ten fragment, uderzają mnie te słowa: „Wszakże jeszcze teraz.” Kiedy wielka ciemność spadła na Izrael, Bóg zwraca się do Swojego ludu: „Wszakże jeszcze teraz, w godzinie Mojego gniewu, kiedy odepchnęliście Mnie ze swojego społeczeństwa, kiedy miłosierdzie wydaje się rzeczą niemożliwą, kiedy ludzkość szydziła z Moich ostrzeżeń, kiedy strach i mrok przykrywają ziemię, wszakże jeszcze teraz zachęcam was, żebyście wrócili do Mnie. Jestem nierychły do gniewu i wiecie o tym, że wstrzymuję Swój sąd na jakiś czas, jak to uczyniłem w stosunku do Jozjasza. Mój lud może się modlić i błagać o miłosierdzie. Ale świat nie będzie pokutował, jeżeli powiecie, że nie ma zmiłowania.”

Czy widzisz w tym Boże poselstwo dla nas? Jako Jego lud, możemy błagać w modlitwie, a On nas usłyszy. Możemy Mu przedstawiać nasze prośby i wiedzieć, że odpowie na szczere, celowe, gorliwe modlitwy Swoich dzieci.

czwartek, 26 czerwca 2008

STRACH I PODZIW PEŁEN SZACUNKU

Prorocy ostrzegają nas, że kiedy zobaczymy jak Bóg potrząsa narodami i przyjdą na nas niebezpieczne czasy, to nasz naturalny człowiek będzie się trwożył. Ezechiel pytał: „Czy ostoi się twoje serce, czy ręce twoje będą dość mocne w tych dniach, gdy Ja wystąpię przeciwko tobie?” (Ezechiel 22:14).

Kiedy Bóg ostrzegł Noego o nadchodzącym sądzie i powiedział mu, żeby zbudował arkę, Noe „był pełen bojaźni” (Hebr. 11:7). Nawet odważny Dawid powiedział: „Moje ciało drży przed Tobą; boję się Twoich sądów” (Psalm 119:120). Kiedy prorok Habakuk zobaczył katastrofalne dni przed nimi, wołał: „ Gdy to usłyszałem, struchlało moje ciało, na wieść o tym drgnęły moje wargi; lęk śmiertelny przeszył moje członki, a kolana zachwiały się pode mną. Zadrżałem przed dniem utrapienia ...” (Habakuk 3:16).

Zwróć uwagę, kiedy czytasz te fragmenty: Strach, który ogarnął tych bogobojnych ludzi, to nie był strach cielesny, lecz pełen szacunku podziw dla Pana. Ci święci nie bali się wroga swoich dusz, ale bali się sprawiedliwych sądów Bożych. Wynikało to ze zrozumienia potężnej mocy, jaka stoi za tymi nadchodzącymi kataklizmami. Nie bali się skutków burzy, a raczej Bożej świętości!

W podobny sposób każdy z nas będzie przeżywał ogarniający strach w nadchodzących czasach zniszczenia. Ale nasz strach musi wynikać ze świętego nabożnego szacunku dla Pana, a nie z cielesnego zaniepokojenia o nasz los. Bóg potępia wszelki grzeszny strach w nas, strach przed utratą rzeczy materialnych, bogactwa, naszego standardu życia.

Po całym świecie ludzie są pełni tego rodzaju strachu, kiedy widzą pogarszanie sie sytuacji ekonomicznej swojego kraju. Boją się, że potop ekonomiczny zmiecie wszystko na co pracowali przez całe życie. Tego się boją niewierzący, którzy nie mają nadziei. Nie powinni się o to bać ludzie bogobojni. Jeżeli jesteś dzieckiem Bożym, to twój Ojciec w niebie nie zniesie takiej niewiary w tobie. Izajasz ostrzegał: „ Kim jesteś ty, że się boisz człowieka śmiertelnego, syna człowieczego, który ginie jak trawa? A zapomniałeś Pana, swojego Stworzyciela... Ustawicznie, dzień po dniu, drżysz przed zawziętością gnębiciela...” (Izajasz 51:12-13). „Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego, niech On będzie waszą bojaźnią i On waszym lękiem! [podziwem]” (8:13).

Niech Bóg będzie twoim lękiem i podziwem. Ten rodzaj bojaźni nie prowadzi do śmierci, lecz do życia!

środa, 25 czerwca 2008

W CZASIE POTRZEBY

Zwróć uwagę na jedną z najpotężniejszych obietnic w Słowie Bożym.

„Bóg jest ucieczką i siłą naszą, Pomocą w utrapieniach najpewniejszą. Przeto się nie boimy, choćby ziemia zadrżała I góry zachwiały się w głębi mórz.... Choćby drżały góry z powodu gniewu jego... Jest rzeka, której nurty rozweselają miasto Boże, Przybytek święty Najwyższego. Bóg jest w nim, nie zachwieje się: Bóg wspomoże go przed świtem. Wzburzyły się narody, zachwiały się królestwa, Odezwał się głosem swoim, i rozpłynęła się ziemia. Pan Zastępów jest z nami, Warownym grodem jest nam Bóg Jakuba” (Psalm 46:1-7, 9).

Co za wspaniałe Słowo. Czytałem ten fragment wiele razy, ale nadaj jestem tym oszołomiony. Boże Słowo skierowane tu do nas jest tak potężne, tak nieporuszone i mówi nam: „Już nigdy się nie musisz bać. Nie ma znaczenia to, że cały świat jest w chaosie. Może drżeć ziemia, mogą się burzyć oceany, a góry mogą wpadać do morza. Wszystko może być w całkowitym chaosie, zupełne zamieszanie wszędzie wokoło.

„Ale ty dzięki Mojemu Słowu będziesz miał pokój jak rzeka. Kiedy wszystkie narody się niepokoją, do Mojego ludu będzie płynął potężny strumień radości. Ona wypełni ich serca szczęściem.”

Obecnie cały świat żyje w strachu. Narody drżą przed terroryzmem, wiedząc, że żaden region nie jest obojętny na te zagrożenia. Mnożą się osobiste kłopoty i cierpienia. W tej sytuacji Psalm 46 jest takim echem ludu Bożego po całym świecie: „Jestem wśród was i jestem z wami w tym wszystkim. Mój lud nie będzie zniszczony ani poruszony. Ja będę zawsze gotowy, aby pomóc mojemu kościołowi.”

Bóg wie, że my wszyscy mamy wielkie potrzeby; wszyscy przeżywamy doświadczenia, pokusy i problemy, które sprawiają niepokój w naszej duszy. Jego poselstwo dla nas w Psalmie 46 jest przeznaczone właśnie na takie czas. On mówi, że jeżeli poddamy się strachowi, będziemy przybici i pełni rozpaczy, to żyjemy przeciwnie do tego co On ma dla naszego życia.

Ważne jest, abyś zrozumiał co Pan nam mówi w tym Psalmie. Nasz Bóg jest dla nas dostępny w każdej chwili, w dzień i w nocy. On jest ustawicznie po naszej prawicy, chce do nas mówić i prowadzić nas. On to umożliwił, dając nam Ducha Świętego, aby zamieszkał w nas. Biblia mówi nam, że sam Chrystus jest w nas, a my jesteśmy w Nim.

wtorek, 24 czerwca 2008

CIAŁO CHRYSTUSA

Apostoł Paweł poucza nas: „Jesteście ciałem Chrystusa, a z osobna członkami jedni drugich” (1 Kor. 12:27). Potem mówi jeszcze bardziej szczegółowo: „ Albowiem jak ciało jest jedno, a członków ma wiele, ale wszystkie członki ciała, chociaż ich jest wiele, tworzą jedno ciało, tak i Chrystus” (12:12).

Paweł mówi nam: „Popatrz na swoje ciało. Masz ręce, nogi, oczy, uszy. Nie jesteś jakimś odizolowanym mózgiem, nie związanym z innym członkami. Tak samo jest z Chrystusem. On nie jest tylko głową, ale ma ciało i my jesteśmy członkami Jego ciała.”

Potem apostoł wskazuje: „Chociaż jest nas wielu, jednak tworzymy jedno ciało w Chrystusie i jesteśmy członkami jedni drugich” Inaczej mówiąc, nie jesteśmy tylko złączeni z Jezusem, który jest naszą głową. Jesteśmy również złączeni wzajemnie ze sobą. Fakt jest taki, że nie możemy być złączeni z Nim, nie będąc równocześnie złączeni z naszymi braćmi i siostrami w Chrystusie.

Paweł podkreśla ten punkt mówiąc: „Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego? Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba” (1 Kor. 10:16,17). Prosto mówiąc, jesteśmy wszyscy karmieni tym samym pokarmem, którym jest Chrystus, manna z nieba. „Albowiem chleb Boży to ten, który z nieba zstępuje i daje światu żywot” (Jana 6:33).

Jezus często mówił do swoich uczniów w podobieństwach, a każde podobieństwo zawierało ukrytą Bożą prawdę. Te tajemnice były podzielane przez Ojca, Syna i Ducha Świętego jeszcze przed stworzeniem: „Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata” (Mat. 13:35). Jezus zaświadcza, że te ukryte prawdy są objawiane tylko tym, którzy poświęcają czas, aby je poznawać.

Jezus oświadczył: „Ja jestem chlebem żywota... jestem tym żywym chlebem, który zstąpił z nieba ... kto Mnie spożywa, będzie żył przez Mnie” (Jana 6:35,51,57). Ten obraz chleba jest ważny. Nasz Pan mówi nam: „Jeżeli przyjdziecie do Mnie, będziecie nakarmieni. Będziecie złączeni ze Mną, jak członki Mojego ciała.. Dlatego otrzymacie siłę z tego życia, które jest we Mnie.” I rzeczywiście każdy członek Jego ciała czerpie siłę z tego samego źródła, Chrystusa, który jest głową. Wszystko, czego potrzebujemy, aby prowadzić zwycięskie życie, wypływa z Niego.

Ten chleb jest tym, co nas wyróżnia, jako członków Jego ciała. Jesteśmy odłączeni od reszty ludzkości, gdyż karmimy się jedynym bochenkiem, Jezusem Chrystusem. „Wszyscy jesteśmy uczestnikami tego chleba” (1 Kor. 10:17).

poniedziałek, 23 czerwca 2008

ZIEMIA OBIECANA

Wierzę, że Psalm 46 jest obrazem Nowotestamentowej „ziemi obiecanej.” Rzeczywiście Psalm 46 reprezentuje boską resztkę, o której jest napisane w Liście do Hebrajczyków: „Pozostaje więc odpocznienie dla ludu Bożego” (Hebr. 4:9).Ten Psalm opisuje to odpocznienie dla ludu Bożego. Mówi on o Jego zawsze dostępnej sile, Jego pomocy w czasie ucisku, Jego pokoju wśród chaosu. Boża obecność jest z nami zawsze i Jego pomoc przychodzi zawsze na czas.

Izrael odrzucił to odpocznienie. „ I wzgardzili ziemią rozkoszną, nie uwierzyli słowu jego” (Psalm 106:24). Smutne jest to, że dzisiejszy kościół jest bardzo podobny do Izraela. Pomimo wspaniałych obietnic dla nas, Jego gwarancji pokoju, pomocy i pełnego zaopatrzenia, nie ufamy Mu w pełni. Zamiast tego narzekamy: „Gdzie jest Bóg w moim ucisku? Czy On jest ze mną czy nie? Gdzie są jakieś dowody Jego obecności? Dlaczego On pozwala, aby te trudności się na mnie zwalały?

Ja dzisiaj słyszę, jak Pan pyta swój kościół: „Czy wierzycie, że Ja nadal mówię do Swojego ludu? Czy wierzycie, że pragnę wam pomagać i prowadzić was? Czy naprawdę wierzycie, że chcę do was mówić codziennie, w każdej godzinie, o każdej porze?” Musimy odpowiedzieć tak jak Dawid. Ten bogobojny człowiek potrząsnął piekłem, kiedy tak powiedział o Panu: „Bo on rzekł - i stało się, On rozkazał - i stanęło” (Psalm 33:9).

Jest to Boża obietnica dla każdego pokolenia, które wierzy Jego Słowu, że On pragnie mówić do nas:” Plan Pana trwa na wieki, Zamysły serca jego z pokolenia w pokolenie” (Psalm 33:11). Stwórca wszechświata chce dzielić się z nami Swoimi zamysłami!

Pismo mówi o tym wyraźnie. Nasz Bóg mówił do swojego ludu w przeszłości, mówi teraz i będzie mówił do nas aż do końca. I jeszcze więcej, gdyż Bóg chce mówić do ciebie o twoich problemach dzisiaj. Może to uczynić poprzez Swoje Słowo, poprzez bogobojnego przyjaciela, albo poprzez cichy i delikatny głos Ducha, który szepce: To jest właściwa droga, idź nią.”

Bez względu na to jakich środków użyje, rozpoznasz Jego głos. Owce znają głos swojego pasterza. On jest wierny, aby „zachować dusze swoich świętych; On ich wybawia z ręki bezbożnych.” (Psalm 97:10).

piątek, 20 czerwca 2008

PANIE JEZU, PRZYJDŹ RYCHŁO, PRZYJDŹ WKRÓTCE!

W Księdze Objawienia Jezus ogłasza: „Oto przyjdę wkrótce. Błogosławiony, który strzeże słów proroctwa tej księgi” (Objawienie 22:7). Pięć wersetów dalej Chrystus mówi: „ Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku” (22:12).

To jest wołanie wszystkich, którzy oczekują na powrót Jezusa: „A Duch i oblubienica mówią Przyjdź” (22:17). Jest to mowa o oblubienicy Chrystusa, na którą składa się ciało wierzących po całym świecie pod Jego panowaniem. Ci wszyscy słudzy są to narodzeni na nowo obmyci krwią wierzący.

Może zapytasz: „Rozumiem, że jest wołanie serca wierzących. Ale dlaczego Duch miałby również wołać do Jezusa, 'Przyjdź?' Dlatego, że jest to ostatnia modlitwa Ducha, który wie, że jego praca na ziemi jest prawie zakończona. Tak jak Paweł czy Piotr, którym Bóg powiedział, że pozostało im niewiele czasu, Duch również woła: „Przyjdź Panie Jezu.”

A gdzie słyszymy to wołanie Ducha dzisiaj? Wychodzi ono od tych, którzy są posadzeni z Chrystusem w okręgach niebiańskich, którzy żyją i chodzą w Duchu, a ich ciała są świątynią Ducha Świętego. Duch woła w nich i przez nich: „Panie przyjdź szybko.”

Kiedy ostatnio modliłeś się: „Panie Jezu, przyjdź rychło, przyjdź wkrótce?” Ja osobiście nie pamiętam, żebym się tak modlił. Nie wiedziałem, że mogę przyspieszyć przyjście Chrystusa, kiedy pozwolę, aby Duch modlił się w ten sposób przeze mnie. Jednak Piotr podaje nam dowód tej niesamowitej prawdy: „Jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się” (2 Piotra 3:12). W języku greckim określenie „pragniecie gorąco ... nastania (tego) dnia” oznacza pospieszyć, ponaglić.” Piotr powiada, że nasze oczekujące modlitwy przyspieszają i ponaglają Ojca, żeby szybko posłał Swojego Syna.

Cierpliwe miłosierdzie Pana ustala czas Jego powrotu. Czy to więc oznacza, że nie powinniśmy się modlić o Jego przyjście? Wcale nie. Sam Chrystus mówi nam: „ Albowiem dni owe będą taką udręką, jakiej nie było aż dotąd od początku stworzenia, którego dokonał Bóg, i jakiej już nie będzie. A jeśliby Pan nie skrócił tych dni, nie ocalałaby żadna istota, ale ze względu na wybranych, których wybrał, skrócił te dni” (Marek 13:19-20). Wyobraź sobie co by się mogło stać, gdyby po całym świecie oblubienica Chrystusa się obudziła i modliła w Duchu „Przyjdź Panie Jezu.”

czwartek, 19 czerwca 2008

ZWIĄZANY Z ŻYWYM SŁOWEM

Pan sprawuje władzę nad wszelkim stworzeniem z majestatem i mocą. Jego prawa rządzą całym wszechświatem – całą przyrodą, każdym narodem i wszystkimi sprawami ludzkości. On panuje nad morzami, planetami, ciałami niebieskimi i ich ruchami. Biblia mówi nam: „Panuje w mocy swej na wieki. Oczy jego patrzą na narody” ( Psalm 66:7). Pan jest królem. Oblekł się w dostojność; Pan oblekł się i przepasał mocą, ... Mocno stoi twój tron od dawna, Tyś jest od wieczności... Świadectwa twoje są godne wiary” (93:1,2,5).

Te Psalmy zostały napisane przez Dawida, który wydaje właściwie takie świadectwo: „Panie, Twoje świadectwa, Twoje prawa, wyroki i słowa są nieodwracalne. Są całkowicie niezawodne.” Autor Listu do Hebrajczyków potwierdza to, oświadczając, że żywe Boże Słowo jest wieczne i niezmienne: „takie samo wczoraj, dzisiaj i na wieki” (Hebr. 13:8).

Pomyśl o tym: Są prawa działające we wszechświecie, które decydują o tym jak wszystko działa, bez wyjątku. Pomyśl o prawach, które kierują ruchem słońca, księżyca, gwiazd i ziemi. Te ciała niebieskie wszystkie zostały umieszczone w przestworzach, kiedy Bóg wypowiedział Słowo i od tego czasu są one kierowane przez prawa, które Bóg wypowiedział.

Nowy Testament mówi nam wiele razy, że ten wielki Bóg jest naszym Ojcem i że On się lituje nad Swoimi dziećmi. List to Hebrajczyków mówi, że Pan został doświadczony we wszystkim tak, jak my i że On słyszy każde nasze wołanie i zbiera wszystkie nasze łzy. Ale jest też powiedziane, że On jest tym sprawiedliwym Królem, który sądzi według Swojego prawa. Jego Słowo jest Jego konstytucją, która zawiera wszystkie Jego wyroki, którymi On sądzi sprawiedliwie. Wszystko co istnieje jest osądzane na podstawie jego niezmiennego Słowa.

Prosto mówiąc, możemy trzymać w swoich rękach Biblię i wiedzieć: „Ta księga mówi mi kim jest Bóg. Opisuje ona Jego atrybuty, naturę, obietnice i sądy. Jest to Jego prawo, które wyszło z Jego ust i według którego On rządzi. Jest to Słowo z którym On siebie związał.”

Każdy ziemski sędzia jest zobowiązany do oceny przedłożonej mu sprawy według obowiązującego prawa. Bóg panuje i sądzi wszystko, co jest przed Nim według wiecznego prawa – to znaczy Swojego ustalonego Słowa. Kiedy Pan rządzi, to wypowiada Swoje Słowo, z którym jest związany.

środa, 18 czerwca 2008

ODWAŻNIE

„Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze” (Hebr. 4:16). „W którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego” (Efezjan 3:12). Te wersety mówią o przychodzeniu do Boga odważnie z naszymi pilnymi potrzebami, co jest Mu miłe.

Kiedy Bóg nam mówi, żebyśmy przychodzili przed Jego tron odważnie, to nie jest sugestia. Jest to ważne i należy tego posłuchać. A gdzie otrzymujemy tę odwagę, tę ufność w dostępie w modlitwie?

„Wiele może usilna, gorliwa modlitwa sprawiedliwego” (Jakuba 5:16). Słowo „usilna” pochodzi z greckiego słowa, które oznacza „ustaloną pozycję.” Sugeruje ono niewzruszone, stałe nastawienie umysłu. Podobnie „gorliwa” mówi o odwadze zbudowanej na solidnym dowodzie, absolutnym dowodzie, który popiera twoją prośbę. Te dwa słowa razem - usilna gorliwa – oznaczają przychodzenie na Boży dwór w pełni przekonanym, że masz dobrze przygotowaną sprawę. To nie chodzi o emocje, siłę głosu czy nadęty entuzjazm.

Taka modlitwa może pochodzić tylko od sługi, który bada Słowo Boże i jest w pełni przekonany, że Pan zobowiązał się wypełnić Swoje Słowo. Jest to rzeczywiście ważne, aby nikt z nas nie przychodził przed Boże oblicze bez Jego Słowa. Pan chce, żebyśmy przynosili Jego obietnice, przypominali je Jemu, wiązali Go z nimi i opierali się na nich.

Widzimy to zademonstrowane w Dziejach Ap. 10, kiedy Piotr otrzymał widzenie. Bóg powiedział apostołowi: „Zbliżają się do twoich drzwi ludzie i będą cię prosić, żebyś poszedł z nimi. To ja ich posłałem Piotrze, dlatego chcę, żebyś poszedł z nimi i nic nie wątpił.

Co nam mówi ten fragment? Mówi, że kiedy Bóg coś uznał za prawdę, mamy w to wierzyć i opierać się na tym, nie radząc się naszego ciała. My nie jesteśmy w stanie zmierzyć niezawodności Słowa Bożego poprzez sprawdzanie naszej sytuacji czy naszej godności. Jeżeli tak będziemy robić, to skończy się na tym, że zobaczymy iż nie jesteśmy godni. Wtedy wytłumaczymy sobie, że nie możemy się trzymać Bożego Słowa i odnosić go do siebie.

Ponadto, otrzymaliśmy pomoc, aby przystępować do tronu Bożego. Biblia mówi, że jesteśmy tymi, którzy składają petycje u Jego tronu i że Chrystus jest tam jako nasz orędownik i adwokat. Mamy również Ducha Świętego, który stoi z nami na dworze Ojca. Duch jest naszym „paraclete” tym, który jest naszym doradcą. On stoi, aby nam przypominać wieczne wyroki i boskie prawa, które stanowią Słowo Boże.

Tak więc mamy te niesamowite obietnice – adwokata i doradcę, który stoi koło nas – aby nam dać odwagę i pewność w przystępowaniu do Bożego tronu.

wtorek, 17 czerwca 2008

ZAWSZE DOSTĘPNA POMOC

Bóg nam obiecał: „W czasie ucisku – kiedy będziesz stawiał czoła uporczywemu, ustawicznemu złu – Ja będę twoją zawsze dostępną pomocą” (Psalm 46:1).

Wyrażenie „zawsze dostępną” oznacza „zawsze tutaj, zawsze dostępną, z nieograniczonym dostępem.” Krótko mówiąc, ta zawsze obecna pomoc Pana jest zawsze w nas. A jeżeli On jest zawsze obecny w nas, to chce On stale z nami rozmawiać. Chce, żebyśmy z Nim rozmawiali bez względu na to, gdzie jesteśmy; w pracy, z rodziną, z przyjaciółmi, nawet z niewierzącymi.

Ja nie przyjmuję kłamstwa, które szatan rzuca na tak wielu Bożych ludzi dzisiaj: że Pan przestał mówić do swojego ludu. Wróg chce, żebyśmy myśleli, że Bóg pozwolił, aby szatan wzrastał w siłę i wpływ, a nie wyposażył Swoich dzieci w większy autorytet. Nie, nigdy! Biblia mówi, że „Kiedy wróg nadciągnie jak powódź, to Duch Pański podniesie przeciwko niemu zaporę” (Izajasz 59:19). Nie ma znaczenia co diabeł postawi przeciwko nam. Boża moc w Jego ludzie będzie zawsze większa niż oskarżenia szatana.

Ten werset z Izjasza mówi właściwie o kimś, kto niesie chorągiew i kroczy przed armią Izraelską. Pan zawsze prowadził Swój lud do walki za Swoją potężną armią. Tak samo dzisiaj, Bóg ma chwalebną armię niebiańskich zastępów, która idzie naprzód pod Jego sztandarem, gotowa, aby realizować Jego plany bitwy za nas.

Może zapytasz: „To w jaki sposób Bóg nam przychodzi z pomocą w naszych kłopotach?” Jego pomoc przychodzi w darze Ducha Świętego, który mieszka w nas i wykonuje wolę Ojca w naszym życiu. Paweł mówi wiele razy, że nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego. Jesteśmy mieszkaniem Pana na ziemi.

Oczywiście, często powtarzamy tę prawdę w naszym uwielbieniu i świadectwach. Ale wielu z nas nadal tego nie traktuje poważnie. Po prostu nie rozumiemy mocy, która jest w tej prawdzie. Gdybyśmy to rozumieli i ufali temu, to już nigdy byśmy się nie bali ani nie trwożyli.

Ja na pewno jeszcze nie nauczyłem się tej lekcji w całej pełni. Nawet po tych wszystkich latach mojej służby kaznodziejskiej, nadal mam pokusy, aby myśleć, że muszę w sobie wypracować jakieś emocje, żeby słyszeć Boży głos. Ale Pan mówi: Nie musisz poświęcać godzin w oczekiwaniu na Mnie. Ja mieszkam w tobie. Jestem dostępny dla ciebie w dzień i w nocy.”

Posłuchajcie świadectwa Dawida: „ Błogosławić będę Pana, że dał mi radę. Nawet w nocy poucza mnie serce moje. Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się” (Psalm 16:7,8). Dawid oświadcza: „Bóg jest zawsze przed mną. Ja postanowiłem ciągle o Nim myśleć. On mnie wiernie prowadzi w dzień i w nocy. Nie muszę się nigdy martwić.”

poniedziałek, 16 czerwca 2008

MIŁOSIERDZIE PANA NIGDY NIE ZAWIEDZIE

Biblia mówi, że Pan nie ma względu na osoby. Ponieważ nie okazuje faworytyzmu – ponieważ Jego obietnice się nie zmieniają z pokolenia na pokolenie – możemy Go prosić, żeby nam okazywał takie samo miłosierdzie jakie okazywał innym w historii. Król, Manases zgrzeszył bardziej niż jakikolwiek król przed nim, a kiedy pokutował, otrzymał przebaczenie (zobacz 2 Król. 21:1-18).

Miłosierdzie Pana nigdy nie zawiedzie i przykłady Jego miłosierdzia w przeszłości powinny dawać każdemu z nas zapewnienie, że możemy Mu przedstawiać swoje prośby. Tak więc, drogi święty, kiedy się boisz, że może grzeszyłeś zbyt często przeciwko miłosierdziu Pana ... kiedy myślisz, że przekroczyłeś granicę i Bóg z ciebie zrezygnował ... kiedy jesteś zniechęcony, przybity przez upadek albo zachowanie niegodne Chrystusa ... kiedy się zastanawiasz czy Bóg ciebie odkłada na półkę, albo zatrzymuje przed tobą Swoją miłość z powodu grzechów z twojej przeszłości – jeżeli naprawdę masz pokutujące serce, to uchwyć się tej prawdy: BÓG SIĘ NIE ZMIENIA.

Zwiąż Boga z Jego Słowem. Zapisz sobie wszystko, co On uczynił dla ciebie w minionych latach. Potem zwróć się do Słowa Bożego i znajdź inne przykłady jego „precedensów miłosierdzia” jakie okazywał Swojemu ludowi. Przynieś tę listę przed Pana i przypomnij Mu: „Boże, nie możesz zaprzeć się Swojego Słowa. Jesteś tym samym wczoraj, dzisiaj i na wieki.”

Zachęcam cię, nie zaniedbaj tego. My często biegniemy do Pana i przedstawiamy Mu swoje prośby gorliwie i z pasją. Ale więdniemy w naszym czasie modlitwy, ponieważ nie przychodzimy przed Jego tron przygotowani. Kiedy przychodzimy do Boga, musimy mieć ustaloną pozycję. Prawdziwa odwaga nie rozpoczyna się od emocji; rozpoczyna się natomiast, kiedy jesteśmy w pełni przygotowani. Dlatego musimy budować sprawę wcześniej nie tylko po to, aby to przedstawić Bogu, ale żeby wzmocnić naszą wiarę.

Dzisiaj mamy coś, o czym święci w Starym Testamencie mogli tylko marzyć. Jest to Syn Boży, który siedzi po prawicy Ojca – Sędziego. Znamy Syna, ponieważ jest On naszym bratem poprzez przymierze krwi, przez adopcje. Możemy korzystać z tych więzów krwi z Nim za każdym razem, kiedy stajemy przed Sędzią i wiązać Go Jego argumentami: „Ojcze, nie mam nic, tylko Twoje Słowo. Obiecałeś, że będę spełniony w Chrystusie, że zachowasz mnie od upadku i Jezus będzie moim orędownikiem. Obiecałeś, że otworzysz Swoje uszy na moje wołanie i zaspokoisz wszystkie moje potrzeby. Panie, miej teraz dla mnie łaskę i miłosierdzie w mojej godzinie potrzeby. Amen!”

Ja naprawdę wierzę, że dla Boga jest to błogosławieństwem, kiedy przychodzimy przed Jego tron z taką odwagą i trzymamy Go za Słowo. To tak jakby On nam mówił: „Nareszcie zrozumiałeś. To jest dla Mnie błogosławieństwem!”

piątek, 13 czerwca 2008

BLISKI JEST DZIEŃ CHRYSTUSA

Paweł pisał: „ Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański” (2 Tesaloniczan 2:1,2).


Szydercy pokazują: „Zobaczcie, ktoś w pierwszym kościele zaniepokoił wierzących poprzez poselstwo, że Chrystus miał niedługo przyjść. Paweł powiedział im: 'Nie martwcie się o to. Niech was to nie niepokoi.”

Ale tak nie mówi oryginalny tekst grecki. Podstawowym słowem jest tutaj [nie bądźcie zaniepokojeni] ... że dzień pański już nadszedł. Tesaloniczan niepokoiło to, że myśleli, iż Chrystus już przyszedł, a oni tego nie zauważyli. Paweł zapewnia ich w następnym wersecie: „Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia” (2:3). Paweł odnosił się tylko do ich strachu, kiedy pisał: Nie martwcie się, gdyż te dwie rzeczy muszą się wypełnić najpierw.”

Jaka więc była główna nauka Pawła na temat przyjścia Chrystusa? Znajdujemy ją w dwóch fragmentach: „A to czyńcie, wiedząc, że już czas, że już nadeszła pora, abyście się snu obudzili, albowiem teraz bliższe jest nasze zbawienie, niż kiedy uwierzyliśmy. Noc przeminęła, a dzień się przybliżył” (Rzymian 13:11,12). Paweł wołał: „Obudźcie się! Minęła już północ. Przyjście Pana się przybliża,więc pobudzajcie się. Nie bądźcie leniwi. Jezus przyjdzie po tych, którzy Go oczekują.”

Sceptycy mogą pytać: „A co ze słowami samego Pawła? Powiedział przecież, że muszą się wypełnić dwie rzeczy, zanim Chrystus powróci. Po pierwsze, Pan nie może przyjść zanim nie nastąpi wielkie odstępstwo. Po drugie, musi przyjść antychryst i zająć miejsce w świątyni, żądając, aby ludzie oddawali mu pokłon, zanim przyjdzie Jezus.

Po pierwsze, musiałbyś być dobrowolnie ślepy, żeby nie widzieć jak straszne odstępstwo ogarnia cały świat. Niewiara ogarnia narody, a wierzący wszędzie tracą wiarę. Odstępstwo, o którym mówił Paweł już nastąpiło.

Może niektórzy powiedzą: „Paweł wyraźnie stwierdza, że Jezus nie może powrócić dotąd, aż antychryst okaże swoją moc.” Zwróć uwagę co mówi Pismo: „Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna” (1 Jana 2:22). Według Jana, antychryst jest to ktoś, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna. Ponadto mówi, że coraz większa ilość takich antychrystów jest dowodem na to, że żyjemy w dniach ostatecznych. Krótko mówiąc, nic nie może powstrzymać powrotu Chrystusa!

czwartek, 12 czerwca 2008

BÓG UŻYWA LUDZI

Bóg posługuje się ludźmi, żeby pokrzepiać innych ludzi. On tak kocha taką służbę, że pobudził proroka Malachiasza, aby mówił o tym, jako najbardziej potrzebnej pracy w dniach ostatecznych. Malachiasz opisał jak w jego czasach ludzie budowali się wzajemnie poprzez taką usługę osobistą. „Tak to mówili między sobą ci, którzy boją się Pana” (Malachiasza 3:16).

Kiedy to się dokładnie działo? Słowa Malachiasza były wypowiadane w czasie wielkiej bezbożności, kiedy „pożerający” zniszczył znaczną część plonów w kraju. Lud Boży był już zmęczony i zaczęli wątpić, czy chodzenie z Panem jest tego warte. Myśleli tak: „Mówiliśmy, że opłaca się służyć Panu, być posłusznym Jego Słowu i nieść Jego ciężary. Ale kiedy patrzymy wokół siebie na ludzi pysznych i idących na kompromis, to wydaje się, że to oni są szczęśliwi. Gonią za rzeczami materialnymi, żyją beztrosko, rozkoszują się życiem w całej pełni.”

Duch Święty zaczął działać w Izraelu i wkrótce bojaźń Pana zstąpiła na ludzi głodnych Boga. Nagle wszyscy w Izraelu, młodzi i starzy stali się osobistymi misjonarzami jeden na jeden. Będąc pobudzeni przez Ducha, ludzie otwierali się na siebie nawzajem, budowali się nawzajem i pocieszali tych, którzy byli wokół nich.

Jestem przekonany, że słowo Malachiasza na temat tej służby jest lustrzanym odbiciem obecnych czasów. On nam dał obraz wylania Ducha Świętego w ostatecznych dniach, kiedy lud Boży przestaje plotkować i narzekać, a zamiast tego zajmuje się służbą pocieszania. Czynią to poprzez telefon, listy, e-mail i osobiście. Bóg jest tak zadowolony z tej służby, że czytamy iż zapisuje to wszystko. Każde wypowiedziane uprzejme słowo, każda rozmowa telefoniczna, każdy napisany list, każdy wysiłek zmierzający do pocieszenia tych, którzy są przybici jest zapisany w „księdze pamięci”. A Biblia mówi, że każdy z nas, którego uczynki są zapisane, będzie drogi dla Niego: „Będą Moją własnością – mówi Pan Zastępów w tym dniu, kiedy uczynię ich moimi klejnotami” (Malachiasz 3:17).

Bądź Tytusem dla kogoś, kto jest przybity w duchu. Módl się o ducha Onezyfora, który szukał zranionych, aby im zanieść uzdrowienie. Pomyśl o tym: Otrzymałeś wszelką moc nieba, aby pokrzepić zranionego wierzącego, kogoś, kto potrzebuje takiej pociechy, jakiej Bóg udzielił tobie. Tak, jest wielu takich, którzy ciebie potrzebują i Pan chce, aby twoje pocieszenie z przeszłości przyniosło im pokrzepienie. Zadzwoń do kogoś takiego dzisiaj i powiedz: „Bracie, siostro, chcę się modlić o ciebie i pokrzepić cię. Mam dla ciebie dobre słowo.”

środa, 11 czerwca 2008

DOSTĘP DO BOGA

Szukałem Pana w modlitwie i pytałem Go: „Jaki jest najważniejszy aspekt Twojego działania w tym kierunku, aby nas uczynić świątynią?” Oto co otrzymałem: dostęp z odwagą i ufnością.

Paweł powiada o Chrystusie: „w którym mamy swobodę i dostęp do Boga z ufnością przez wiarę w niego” (Efezjan 3:12).

W Żydowskiej świątyni był bardzo ograqniczony dostęp do Boga. Właściwie taki dostęp miał tylko najwyższy kapłan i to tylko raz w roku. Kiedy nadszedł czas, kapłan wchodził do Bożej obecności w świątyni z bojaźnią i strachem. Wiedział, że może paść martwy, gdyby podchodził do tronu miłosierdzia z nieprzebaczonym grzechem w sercu.

Dzisiaj Bóg wyszedł z tego małego, ograniczonego pomieszczenia. Przyszedł bezpośrednio do nas w naszej niesławie i zepsuciu. Mówi nam: „Przyszedłem, aby zamieszkać w was. Nie musisz ukrywać przede Mną swojego brudu i rozpaczy. Wybrałem ciebie i chcę zamienić twoje ciało w Mój dom, Moje mieszkanie, Moją rezydencję.

Poślę Mojego Ducha, który ciebie uświęci. On wyczyści i wymiecie każde pomieszczenie, żeby przygotować twoje serce jako Mojej oblubienicy, ale to jeszcze nie wszystko. Posadzę ciebie zaraz koło Siebie i będę ciebie zachęcał, żebyś przychodził z odwagą do Mojego tronu. Chcę, żebyś prosił Mnie o moc, łaskę, siłę i wszystko czego potrzebujesz. Ja sprowadziłem niebo w dół do twojej duszy, żebyś miał dostęp do tego wszystkiego. Jesteś bogaty, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jesteś dziedzicem Mojej chwały.”

Prawdziwym powodem dla którego twoje ciało jest święte jest to, że mieszka tam Duch Święty. Jest ono uświęcane poprzez Jego ustawiczną obecność i moc. Ty tego nie możesz dokonać. Stałbyś się nerwowym rozbitkiem, gdybyś próbował strzec wszystkich wejść. Zniechęciłbyś się, gdyby ci się nie udało uniknąć wszelkiego pyłu i brudu, który leci z wiatrem. Zmęczyłbyś się bieganiem od jednego pomieszczenia do drugiego, zamiatając, polerując i starając się, aby wszystko wyglądało dobrze.

Każdy chrześcijanin powinien się radować z tego faktu: Bóg jest w tobie! On jest z tobą zawsze, więc kto może być przeciwko tobie?

wtorek, 10 czerwca 2008

ROZSZERZENIE SERCA

Ewangeliści George Whitfield i John Wesley to dwaj najwięksi kaznodzieje w historii. Ci mężowie głosili Słowo Boże do tysięcy ludzi pod gołym niebem, na ulicach, w parkach i więzieniach i przez ich usługę wielu zostało przyprowadzonych do Chrystusa. Ale między tymi dwoma mężami doszło do sporu doktrynalnego na temat sposobu w jaki człowiek jest uświęcany. Oba obozy doktrynalne mocno broniły swojej pozycji i dochodziło do wymiany nieprzyjemnych słów z naśladowcami obu tych mężów, którzy sprzeczali się w gorszący sposób.

Pewnego razu przyszedł do Whitfielda jeden z jego naśladowców i zapytał: „Czy spotkamy w niebie Johna Wesleya?” Jego pytanie sugerowało właściwie: Jak Wesley może być zbawiony, jeżeli głosi taką naukę?”

Whitfield odpowiedział: „Nie. Nie zobaczymy w niebie Johna Wesleya. On będzie tak wysoko i blisko tronu Chrystusa, tak blisko Pana, że nie będziemy w stanie go zobaczyć.”

Paweł nazwał tego rodzaju ducha „rozszerzeniem serca”. On sam miał takie nastawienie, kiedy pisał do Koryntian, zboru w którym niektórzy oskarżali go o twardość i drwili z jego kazań. Paweł ich zapewniał: „ Usta nasze otwarły się przed wami, Koryntianie, serce nasze szeroko się otwarło” (2 Kor. 6:11).

Kiedy Bóg poszerza twoje serce, to nagle usuwane są granice i bariery! Już więcej nie widzisz poprzez wąskie soczewki. Natomiast jesteś kierowany przez Ducha Świętego do ty6ch, którzy są zranieni. A ci zranieni są pociągani do twojego współczującego ducha poprzez działającą siłę
ducha Świętego.

Czy więc masz delikatne serce, kiedy widzisz ludzi zranionych? Kiedy widzisz brata czy siostrę, którzy się potknęli w grzechu, albo może mają problemy, to czy jesteś kuszony, żeby im powiedzieć co jest nie w porządku w ich życiu? Paweł powiada, że zranionych należy przywracać w duchu łagodności i delikatności. Potrzebują spotkać takiego ducha, jakiego demonstrował Jezus.

To jest wołaniem mojego serca na resztę moich dni: „Boże zabierz z mojego serca wszelkie zwężenia. Chcę mieć Twojego ducha współczucia dla tych, którzy cierpią ... Twojego ducha przebaczenia, kiedy widzę kogoś, kto upadł ... Twojego ducha odnowy, żeby zabrać od nich ich hańbę.

Zabierz ze mojego serca wszelką ekskluzywność i poszerz moją zdolność miłowania moich wrogów. Kiedy spotkam kogoś w grzechu, nie pozwól mi osądzać. Zamiast tego niech studnia wody wytryskującej we mnie będzie rzeką boskiej miłości dla nich. I niech ta miłość, która zostanie im okazana, zapali w nich miłość dla innych.”

poniedziałek, 9 czerwca 2008

BÓG KOCHA KOŚCIÓŁ

Prawdziwy kościół Jezusa Chrystusa jest źrenicą oka Pana. Jednak od samego początku Jego kościół przeżywał odstępstwa i miał do czynienia z fałszywymi nauczycielami. W pierwszych zborach – tych założonych przez Pawła i innych apostołów była głoszona pełna rada Boża. Przed tymi, którzy szli za Chrystusem nie było ukrywane nic, co było potrzebne do „wzrostu i pobożności”. Była im głoszona prawda nie tylko w słowach, ale w demonstrowaniu mocy Ducha Świętego.

Paweł ostrzegał Tymoteusza, że „przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom (tak zwanej mistycznej prawdzie)” (2 Tymot.4:3,4).

Historia pokazuje, że stało się tak, jak przepowiedział Paweł. Kiedy apostoł zmarł i przeminęło pokolenie, które słuchało ich nauki, kościół został zalany bezbożnością. Wierzący zostali zwiedzeni dziwnymi naukami, a nauka i filozofia powodowały erozję prawdy ewangelii Chrystusowej.

Zwróć uwagę co Paweł powiedział odnośnie czystości kościoła Chrystusa: „Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo,
aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy,... ale żeby był święty i niepokalany” (Efezjan 5:25-27).

Bożą troską nie jest odstępczy kościół. Nawet odstępcy nie będą mogli zabić, czy zniszczyć kościoła Jezusa Chrystusa. Pomimo tych problemów Bóg ma wszystko pod Swoją kontrolą i Jego mistyczny, niewidzialny, zwycięski kościół nie umrze. Raczej jest tak, że rzeka Ducha Świętego płynie do „morza martwego” odstępczych kościołów, ujawniając bezbożność i letniość. To powoduje, że powstaje nowe życie.

Ci, którzy zostają ożywieni z martwoty, te kościoły bez życia mogą być tylko resztką. Pomimo tego Jezus powiedział: „Pola są gotowe do żniwa. Jeszcze jest czas, żeby wysłać żniwiarzy.” Nigdzie w Biblii nie czytamy, żeby Duch Święty opuścił scenę i pozostawił uschnięte pole żniw. Duch Boży nadal działa, przekonuje, zaprasza, pociąga zgubionych do Chrystusa, włącznie z odstępcami.

Obłok niebiańskich świadków mówi nam, żebyśmy nie oczekiwali sądu, ani nie koncentrowali się na „utrzymaniu twierdzy.” Jest jeszcze dzień Ducha Świętego, który czeka, aby napełnić każde chętne naczynie.

Bóg nadal kocha Swój kościół, z jego wadami i wszystkim!

niedziela, 8 czerwca 2008

DLACZEGO „ZIELONOŚĆ” JEST WAŻNA?

„I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach” (Obj. Jana 9:4).

Dlaczego „zieloność” jest ważna dla naszej wiary? Pamiętaj, że szarańcza miała rozkaz, żeby nie dotykała niczego zielonego. Prosto mówiąc, nie mogą one szkodzić nikomu, kto chodzi w wierze.

Tak więc nawet podczas szczytu ich ataku, ci, którzy ufają w Bogu, będą stali mocno, jak zdrowe, zielone drzewa. Nie zaszkodzi im żadna szarańcza,włącznie z terrorystami. Najlepszą obroną przed wszelkiego rodzaju atakami z piekła jest duchowe zdrowie. Aten rodzaj duchowego zdrowia przychodzi jedynie wtedy, kiedy zwracamy się do Pana i ufamy Jego obietnicom.

Pozwól, że zadam ci pytanie:

Czy ufasz całkowicie w Bożym przebaczeniu? Czy polegasz na Jego krwi, która oczyszcza od każdej nieprawości? Jeżeli czujesz się oskarżany i ustawicznie starasz się podobać Bogu, to nie jesteś zielony i zdrowy. Największym Bożym pragnieniem jest to, abyś zaakceptował Jego dar przebaczenia i odpoczywał w tym.

Przyjąłeś Boże przebaczenie. Ale czy ufasz Jego bezwarunkowej miłości do ciebie?



Nasz Pan nie odcina nas za każdym razem, kiedy upadniemy. On nie patrzy ustawicznie przez nasze ramię, żeby żądać od razu naprawienia wszystkiego. On po prostu prosi, żebyśmy przyszli do Niego i wyznali: „Wierzę w Twoje Słowo, Panie. Przebacz mi, oczyść mnie, trzymaj mnie w Swoich ramionach.”



Bóg pragnie, żebyśmy przeżywali każdy nasz dzień bez strachu. Dlatego nie pozwalajmy, żeby szatan oskarżał nas z powodu naszych upadków z przeszłości. Jeżeli pokutowaliśmy z nich, to jesteśmy pod przykryciem drogocennej oczyszczającej krwi.



Oto Boża obietnica dla wszystkich, którzy pokładają swoją ufność w Nim: „Jedni chlubią się wozami, drudzy końmi, Lecz my chlubimy się imieniem Pana, Boga naszego. Zadrżały im kolana i upadli, lecz my stoimy i trwamy” (Psalm 20:8,9).

piątek, 6 czerwca 2008

BĄDŹ GOTOWY

W Mateusza 24 Jezus podaje podobieństwo, aby nam pokazać jak mamy być gotowi na Jego przyjście. „ Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim.

Jeśliby zaś ów zły sługa rzekł w sercu swoim: Pan mój zwleka z przyjściem i zacząłby bić współsługi swoje, jeść i pić z pijakami, przyjdzie pan sługi owego w dniu, w którym tego nie oczekuje, i o godzinie, której nie zna. I usunie go, i wyznaczy mu los z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mat. 24:44-51).

Zwróć uwagę, że Jezus mówi tu o sługach, czyli o wierzących. Jeden z tych sług jest nazwany wiernym, a drugi złym. Co powoduje, że ten ostatni był złym sługą w Bożych oczach? Według Jezusa jest to coś, co on „powie w swoim sercu” (24:48). Sługa ten nie wypowiada tych myśli na głos, ani ich nie głosi, ale tak myśli. Zaprzedał swoje serce temu kłamstwu demonicznemu: „Pan zwleka z przyjściem.” Zwróć uwagę, że on nie mówi: „Pan nie przyjdzie”, lecz „Pan odwleka swoje przyjście.” Inaczej mówiąc: „Jezus nie przyjdzie szybko czy niespodziewanie. Nie przyjdzie w moim pokoleniu.”

Ten „zły sługa” jest wyraźnie obrazem człowieka wierzącego, może nawet kogoś w służbie Bożej. Otrzymał polecenie, żeby „czuwał” i „był gotowy”, gdyż o tej godzinie, której się nie spodziewa, przyjdzie Syn człowieczy” (Mat. 24:44). Ten człowiek jednak uciszył swoje sumienie, przyjmując kłamstwo szatana.

Jezus pokazuje nam owoc takiego myślenia. Jeżeli sługa jest przekonany, że Pan odwleka swoje przyjście, to nie widzi potrzeby prowadzenia prawidłowego życia. Nie jest zmuszony, żeby mieć pokój z innymi współsługami. Nie widzi potrzeby zachowania jedności w swoim domu, w pracy, w kościele. Mógł bić swoich sług, oskarżać ich, trzymać przeciwko nim urazy, niszczyć ich reputację. Piotr mówi, że taki sługa postępuje według swoich pożądliwości. Chce żyć w dwóch światach, pogrążając się w bezbożnym życiu, a przy tym wierzyć że nie grozi mu sprawiedliwy sąd.

czwartek, 5 czerwca 2008

KŁAMSTWA WROGA

W chwilach doświadczeń i pokus, szatan przychodzi do nas z tego typu kłamstwami: „Jesteś otoczony i nie masz wyjścia. Słudzy Boży, więksi niż ty, poddali się w okolicznościach nie gorszych niż twoje. Teraz kolej na twój upadek. Jesteś do niczego, bo inaczej nie przechodziłbyś przez to. Coś jest z tobą nie tak i Bóg jest z ciebie bardzo niezadowolony.

W samym środku doświadczenia, Hiskiasz uznał swoją bezradność. Ten król uświadomił sobie, że nie ma siły, aby uciszyć głosy, które krzyczały do niego; głosy zniechęcenia, pogróżki i kłamstwa. Wiedział, że sam nie może wygrać tej bitwy, dlatego szukał pomocy u Pana. Bóg odpowiedział, posyłając do Hiskiasza proroka Izajasza z takim poselstwem: „Pan usłyszał twoje wołanie. Teraz powiedz szatanowi u twoich bram: To ty padniesz. Będziesz uciekał tą samą drogą, którą przyszedłeś.”

Hiskiasz o mało nie wpadł w podstęp wroga. Faktem jest, że jeżeli nie przeciwstawimy się kłamstwom szatana – jeżeli w chwili kryzysu nie uchwycimy się wiary i modlitwy, jeżeli nie będziemy czerpać siły z Bożych obietnic wybawienia, to diabeł skoncentruje się na naszej chwiejnej wierze i nasili swoje ataki.

Hiskiasz nabył odwagi poprzez słowo, jakie otrzymał, i mógł odpowiedzieć Sancherybowi z odwagą: „Królu należący do diabła, nie bluźniłeś mi, ale samemu Bogu. Mój Pan mnie wybawi, a ponieważ Jemu bluźniłeś, odczujesz Jego gniew!”

Biblia mówi, że tej nocy Bóg wyrwał Hiskiasza i Judę w nadprzyrodzony sposób. „I stało się tej samej nocy, że wyszedł anioł Pański i pozbawił życia w obozie asyryjskim sto osiemdziesiąt pięć tysięcy. Następnego dnia rano oto wszyscy oni - same trupy – pomarli” (2 Królewska 19:35).

Dzisiaj wierzący mają nie tylko obietnicę, ale i przelaną krew Jezusa Chrystusa. W tej krwi mamy zwycięstwo nad każdym grzechem, pokusą i walką, jakie nas spotkają. Może ostatnio otrzymałeś list od diabła. Pytam więc ciebie: „Czy wierzysz, że Bóg wszystko wie i przewidział każde twoje doświadczenie? Każdą twoją głupią decyzję? Każdą wątpliwość i strach?” Jeżeli tak, to masz przed sobą przykład Dawida, który modlił się: „Ten biedak wołał i Pan go wybawił.” Czy zrobisz to samo?

środa, 4 czerwca 2008

POKÓJ I DUCH ŚWIĘTY

Na kogo Jezus zsyła Swój pokój? Może sobie myślisz: „Nie jestem godny żyć w pokoju Chrystusa. W moim życiu jest tyle walki. Moja wiara jest tak słaba.”

Dobrze by ci zrobiło, gdybyś przyglądnął się ludziom, którym Jezus dał najpierw Swój pokój. Nikt z nich nie był godny i nikt z nich nie miał do tego prawa.

Pomyśl o Piotrze. Jezus miał zamiar właśnie dać Swój pokój kaznodziei ewangelii, który za chwilę będzie się Go zapierał i zaklinał. Piotr był gorliwy w swojej miłości do Chrystusa, ale miał się Go również zaprzeć.

Był też Jakub i jego brat Jan, ludzie z duchem rywalizacji, którzy zawsze szukali uznania. Prosili, żeby mogli zasiąść po prawicy i lewicy Jezusa, kiedy zasiądzie On na tronie w chwale.

Inni uczniowie nie byli bardziej sprawiedliwi. Oburzali się na Jakuba i Jana za to, że chcieli ich wyprzedzić. Był też Tomasz, mąż Boży, który wątpił. Tym wszystkim uczniom tak bardzo brakowało wiary, że Jezus był tym zdziwiony i zaniepokojony. Nawet w najtrudniejszej godzinie Chrystusa, wszyscy Go opuścili i uciekli. Nawet po zmartwychwstaniu, kiedy rozeszły się wieści, że „Jezus powstał z martwych” uczniowie nie chcieli w to uwierzyć.

Ale to nie wszystko. Byli to również ludzie niepewni. Nie rozumieli dróg Pana. Jego przypowieści wprawiały ich w zamieszanie. Po ukrzyżowaniu utracili poczucie jedności i rozproszyli się w różnych kierunkach.

Co za obraz: Ci ludzie byli pełni strachu, niewiary, rozterek, smutku, zamieszania, rywalizacji, pychy. Pomimo tego, do tych niepewnych sług Jezus powiedział: ” Daję wam Mój pokój.”

Uczniowie nie zostali wybrani dlatego, że byli dobrzy i sprawiedliwi i to jest oczywiste. Nie zostali też wybrani dlatego, że mieli talenty czy zdolności. Byli to rybacy i robotnicy, nieznani i prości. Chrystus powołał i wybrał tych uczniów dlatego, że widział coś w ich sercach. Kiedy patrzył w ich serca, wiedział, że każdy z nich podda się Duchowi Świętemu.

W tym punkcie uczniowie mieli tylko obietnicę pokoju od Chrystusa. Pełnia tego pokoju miała im być dana w dniu Pięćdziesiątnicy. Wtedy Duch Święty miał zstąpić i zamieszkać w nich. My otrzymujemy pokój Chrystusowy od Ducha Świętego. Pokój ten przychodzi do nas, kiedy Duch objawia nam Chrystusa. Czym więcej pragniesz Jezusa, tym więcej Jego pokaże ci Duch i tym więcej będziesz miał rzeczywiście pokoju Chrystusa.

wtorek, 3 czerwca 2008

BOŻE NAJWIĘKSZE ZAINTERESOWANIE

Czym Bóg jest najbardziej zainteresowany wśród tego światowego „zachwiania wszystkiego”? Czy jest to jedno z wydarzeń na Bliskim Wschodzie? Nie. Biblia mówi, że Boże oko jest skierowane na Jego dzieci: „Oto oko Pana jest nad tymi, którzy się Go boją, nad tymi, którzy spodziewają się Jego łaski” (Psalm 33:18).

Nasz Pan jest świadomy każdego ruchu każdej żywej istoty na ziemi. Ale Jego wzrok jest skierowany głównie na Jego dzieci. On kieruje Swój wzrok na ich ból i potrzebę każdego członka jego duchowego ciała. Mówiąc prosto, Jego uwaga jest skierowana na to co nas rani.

Aby nam to udowodnić, Jezus powiedział: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie sie raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle” (Mat 10:28). Nawet podczas wielkich wojen światowych Bóg nie jest na pierwszym miejscu skoncentrowany na tyranach. On jest skoncentrowany na każdej okoliczności w życiu Swoich dzieci.

Chrystus mówi w następnym wersecie: „Czy nie sprzedają za grosz dwóch wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego” (Mat 10:29). W czasach Chrystusa wróble były pokarmem biednych i sprzedawano dwa za jeden grosz. Jezus powiedział: „Żadne z tych malutkich stworzeń nie upadnie na ziemię tak, żeby wasz Ojciec w niebie o tym nie wiedział.”

Użycie przez Jezusa słowa „upadnie” w tym wersecie oznacza coś więcej niż śmierć ptaszka. W języku aramejskim oznacza to każdy malutki skok, jaki wykonuje malutki ptaszek.

Chrystus mówi nam: „Oko waszego Ojca jest skierowane na wróbelka nie tylko kiedy on umiera, ale nawet wtedy, kiedy podskakuje na ziemi. Kiedy wróbel uczy się latać, wypada z gniazda i zaczyna podskakiwać na ziemi. Bóg widzi każdy jego wysiłek. Jest zainteresowany każdym szczegółem jego życia.”

Potem Jezus dodaje: „Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli” (10:31). Mówi też: „Nawet wasze włosy na głowie są wszystkie policzone” (10:30). Mówiąc prosto, ten, który stworzył i policzył wszystkie gwiazdy – który monitoruje każdy czyn Imperium Rzymskiego, który trzyma wszystkie galaktyki na ich orbitach – Jego oko jest skierowane na ciebie. Jezus pyta: „Czy wy nie jesteście dla Niego warci dużo więcej?”

poniedziałek, 2 czerwca 2008

ZDUMIEWAJĄCY POKÓJ

Jezus podaje nam więcej niż jeden powód, dlaczego potrzebujemy Jego pokoju. Chrystus powiedział do Swoich uczniów w Ew. Jana 14:30: „Nadchodzi książę tego świata”. W jakim kontekście to powiedział? Akurat powiedział do dwunastu: „Już wiele nie będę z wami mówił” (14:30). Potem wyjaśnił dlaczego: „Nadchodzi bowiem władca świata.”

Jezus wiedział, że szatan działał w tym czasie. Diabeł już zwerbował Judasza, żeby Go zdradził. Chrystus też wiedział, że przywódcy religijni w Jerozolimie byli pod wpływem mocy piekła. Był również świadomy tego, że inspirowany przez diabła tłum niedługo przyjdzie, aby Go aresztować. Wtedy właśnie Jezus powiedział do uczniów. „Szatan nadchodzi. Dlatego już nie będę z wami wiele mówił.”

Jezus wiedział, że potrzebuje czasu z Ojcem, by przygotować się na nadchodzącą walkę. Niedługo miał być wydany w ręce grzesznych ludzi tak, jak powiedział. Wiedział też, że szatan robił wszystko, co mógł, by podważyć Jego pokój. Diabeł będzie Go nękał i próbował Go zniechęcić, by załamać wiarę Chrystusa w Ojca – wszystko, co mogłoby Go odciągnąć od krzyża.

Możesz przeżywać zamęt i myśleć, „To już koniec. Nie dam rady”. Ale Jezus mówi, „Wiem, co przeżywasz. Przyjdź i pij z mojego pokoju”

Może właśnie teraz przeżywasz najtrudniejszy czas w swoim życiu. Twoje życie może być niepewne i sprawy mogą wyglądać beznadziejnie. Wygląda na to, że nie masz wyjścia i każda drogą, którą próbujesz iść, przydaje ci więcej stresu, zamętu i zmęczenia.

Nie ma znaczenia, przez co przechodzisz. Twoje życie może wyglądać tak, jakby przeszło przez nie tornado. Możesz przeżywać takie doświadczenia, że inni postrzegają cię jak współczesnego Joba. Ale wśród tych kłopotów, kiedy prosisz Ducha Świętego, by ochrzcił cię pokojem Chrystusa, On to uczyni.

Ludzie będą pokazywać na ciebie i mówić, „Świat tego człowieka zawalił się zupełnie, a on jest zdeterminowany, by ufać Słowu Bożemu aż do śmierci. Jak to możliwe? Jak on sobie z tym radzi? Powinien już dawno się poddać, a on się nie poddaje. W tym wszystkim nie poszedł na kompromis w tym, w co wierzy. Co za zdumiewający pokój! To przechodzi ludzkie zrozumienie.