piątek, 25 kwietnia 2008

POSTĘPOWANIE, W KTÓRYM BÓG MA UPODOBANIE

Apostoł Paweł nauczał zbór w Kolosach: „Postępujcie w sposób godny Pana, ku zupełnemu Jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga” (Kolosan 1:10).

Co jest wymagane do tego postępowania ku Jego upodobaniu? Paweł mówi: „Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy” (Kolosan 3:12,13).

Paweł mówi nam w tylu słowach: „Tu jest moje słowo dla was w tych krytycznych czasach. W świetle tych trudnych czasów, o których wiecie, że nadchodzą, macie mierzyć swoje postępowanie według normy Pana.”

Inaczej mówiąc. Mamy zadawać sobie pytanie: „Czy staję się bardziej podobny do Chrystusa? Czy jestem bardziej cierpliwy, czy też bardziej niecierpliwy? Bardziej uprzejmy i łagodny, czy bardziej nieprzyjemny i zadziorny? Bardziej wyrozumiały i przebaczający, czy bardziej zgorzkniały i trzymający urazy? Czy znoszę cierpliwie innych? Czy znoszę słabości i uchybienia tych, którzy są blisko mnie, czy też zawsze muszę mieć rację?

Paweł sugeruje, że w świetle nadchodzącego takiego dnia nie ma znaczenia to jakich dzieł dokonujesz, czy jakie uczynki miłosierdzia pełnisz. Bez względu na to jak uprzejmy jesteś dla obcych, ile dusz prowadzisz do Chrystusa, pozostaje takie pytanie: Czy jesteś bardziej kochający, cierpliwy, przebaczający, znoszący cierpliwie?

Sprawdzanie swojego postępowania w porównaniu z Chrystusem, oznacza patrzenie nie tak bardzo na to co robisz, ale jakim się stajesz. Takie chodzenie nie jest możliwe tylko w ludzkiej sile. Nie stanie się to też poprzez własną determinację, kiedy powiesz sobie: „Będę takim wierzącym.” Następuje to raczej poprzez działanie Ducha Świętego, poprzez wiarę w Jego Słowo.

Najpierw czytamy te Słowa i wierzymy, że jest to Boże wezwanie dla nas, abyśmy badali samych siebie. Dlatego prosimy Ducha, aby nam pokazał kim naprawdę jesteśmy i konfrontujemy siebie z Jego Słowem. Potem prosimy Ducha Świętego, aby pomógł nam się zmieniać.

środa, 16 kwietnia 2008

ŹRÓDŁO ŻYCIA

Widziałem mężów w potężny sposób używanych przez Ducha, którzy później zostali odłożeni przez Boga na półkę. Pan im powiedział: „Przykro mi synu – Ja ciebie kocham. Przebaczam ci i moje miłosierdzie będzie z tobą. Ale nie mogę ciebie używać.” Dla mnie jest to jedna z najgorszych rzeczy, jaka może sie wydarzyć. A jednak tak się stało z Saulem, królem Izraela. „Tedy rzekł Samuel do Saula: Popełniłeś głupstwo! Gdybyś był dochował przykazania Pana, Boga twego, które On ci nadał, Pan byłby utwierdził królestwo twoje nad Izraelem na wieki. Lecz teraz królestwo twoje nie utrzyma się...(1 Samuela 13:13,14).

Jakie smutne słowa. Bóg powiedział ”Saulu, mogłeś mieć Moje błogosławieństwo cały czas w swoim życiu. Miałem dla ciebie wielkie plany, żeby używać ciebie w potężny sposób. Ale ty nie chciałeś się rozprawić ze swoim grzechem. Stałeś się zgorzkniały i i zatwardziłeś swoje serce.” Od tej chwili Saul nie był już użyteczny dla królestwa.

Tak się wszystko kończy, kiedy człowiek trwa w grzechu. Staje się całkowicie jałowy i bezowocny.

Słowo oświadcza, że bojaźń Boża jest źródłem życia (Patrz Przypowieści Salom. 14:27). W tym samym wersecie czytamy, że ta bojaźń pomaga człowiekowi unikać sideł śmierci. W Przypowieściach Salom.3:7 czytamy: „Bój się Pana i unikaj złego.” A w Hebr. 12:28 mamy pouczenie, abyśmy służyli Bogu mądrze z szacunkiem i bojaźnią Bożą.” Ci, którzy chcą chodzić w bojaźni Bożej zostaną wkrótce doprowadzeni do pełnego objawienia obietnic i zabezpieczeń, które Bóg dla nas udostępnił.

Może Bóg wskazuje ci na twój grzech w tej chwili. Wypuścił Swoje strzały przekonania do twojego serca i masz poczucie winy z powodu twojego grzechu. Nie panikuj! To jest Boży dar. On posyła Swoją boską moc do ciebie i uczy cię: „Tylko poprzez moją świętą bojaźń odstąpisz od grzechu.”

Kiedy jesteś przekonany o okropnej grzeszności twojego grzechu, to będziesz gotowy na pociechę Ducha Świętego. Księga Dziejów Apostolskich mówi tak: „Tymczasem kościół, budując się i żyjąc w bojaźni Pańskiej, cieszył się pokojem po całej Judei, Galilei i Samarii, i wspomagany przez Ducha Świętego, pomnażał się” (dZ. aP. 9:31). Czy widzisz co pisarz miał na myśli? Kiedy wierzący w pierwszym wieku chodzili w bojaźni Bożej, otrzymywali pociechę Ducha Świętego.

Ale co to dokładnie oznacza chodzić w bojaźni Pańskiej? Krótko mówiąc, oznacza to przypominanie samemu sobie o Jego ostrzeżeniach. Oznacza też to pozwalanie Duchowi Świętemu, żeby obnażał twoje grzechy dla ciebie, żebyś się do nich przyznawał i i odrzucał je. Czyniąc to zakłada On fundament do wypełnienia każdej Bożej obietnicy dla ciebie.